Page 108 - 50_LiryDram_2026
P. 108

  nie znajdziemy w niej prostych odpowiedzi na pytania o szczęście, miłość, uczciwość lub lojalność i nie dowiemy się, czy wol- ność jest iluzją?
Lektura tomu muz (wy)obcowanie..., oprócz całego wachlarza wzruszeń od roz- rzewnienia do oburzenia i głębokich reflek- sji bezpośrednio związanych z problematyką danego wiersza, wynosi czytelnika na wyższy uniwersalny poziom kontemplacji nad ludzką kondycją. Sprzyja temu ogólnie wysoka tem- peratura emocji zakotwiczonych w prezento- wanych lirykach. Czasem ekspresja w mo- mentach kulminacyjnych, np. w zaskakują- cych pointach kończących wiersz, dochodzi do tzw. zenitu.
Na tę okoliczność przywołam w całości wyznanie pełne zachwytów pt. organolep- tycznie, w którym podmiot liryczny w mia- rę wymieniania tego, co go całkowicie ab- sorbuje, na skali emocji dochodzi do stanu euforycznego:
zaopatrzona w metodo/logię przenikam karminowe głębie /ponoć/ sercem poznaję najlepiej
liczę karmazynowe noce słowa dotykające czule złote ćmy nieporozumień
na szalach wagi kładę: kocham/pożądam
rajskie zwidy powidoki
wielkie pełnie bujność szlaków nazwy szczytów w koronie stosy zachwytów...
oszacowana nasza miłość z granicą błędu do obłędu.
Na szczególną uwagę w zakończeniu tego monologu – manifestu afektywnego (uczu- ciowego, emocjonalnego) zasługuje fakt, że w poincie do zobrazowania afirmacji życia i jej wyjątkowego przejawu – miłości zostały w przewrotny sposób wykorzystane pojęcia z arsenału metod statystycznych: oszacowana nasza miłość / z granicą błędu do obłędu. Otóż na określenie emocjonalnego stanu podmio- tu lirycznego idealnie pasuje słowo „euforia”, które w swoim zasadniczym znaczeniu posia- da dwa stany: pierwszy – zadowolenia, unie- sienia, bardzo dobrego samopoczucia, rado- snego podniecenia i drugi – nieuzasadnionej wesołości, pozornie dobrego samopoczucia i podniecenia, nienaturalnie wzmożonej ak- tywności, na granicy chorobliwych objawów.
Nadmieniając, że fachowy tytuł wiersza organoleptycznie należy rozumieć w języku potocznym jako czuciowo-zmysłowo7, pra- gnę podkreślić, że Małgorzata Hrycaj często odwołuje się do postrzegania rzeczywistości przez pryzmat bardzo intensywnych bodźców i doznań układu nerwowego. A ten, odbierając oraz przetwarzając informacje z otoczenia oraz ciała, daje nietypowe sprzężenie zwrotne w po- staci nowych skojarzeń, dzięki którym w jej po- ezji przybywa coraz to bardziej zaskakujących fraz i strofoid. W tytułowym wierszu muz (wy) obcowanie / mar(k)sowo, który także poniżej przytoczę w całości, mamy do czynienia ze swoistym antymanifestem poetyckim:
nasycona dawką węglowodanów otwieram się na poezję
życie przecież bywa piękne /choć/
nie urodziłam się by pląsać z Apollinem /nie byłoby mi obce nic co boskie/ codziennie spaceruję po ulicach
z żółtymi kwiatami
106 LiryDram styczeń–marzec 2026



















































































   106   107   108   109   110