Page 24 - 50_LiryDram_2026
P. 24

  Poezja konfesyjna to dla mnie ten rzadki moment, w którym czło- wiek znajduje w sobie odwagę, by zdjąć z twarzy wszystkie maski. To stanięcie w pełnym świetle, bez wysoko podniesionej gardy. W moim przypadku pisanie stało się formą głębokiego oczyszcze- nia – swoistym katharsis, które pozwala wyrzucić z siebie to, co uwiera pod skórą.
Często jest to bolesna, wręcz
brutalna szczerość wobec własnej przeszłości. Wiem, że od pewnych
zdarzeń czy emocji nie ma uciecz-
ki, ale wierzę, że można je „opi-
sać”, a tym samym – obłaskawić.
W moich wierszach dotykam te-
matów, które przez lata były za-
miecione pod dywan: trudnego dzieciństwa, lęków, kobiecości wystawionej na próbę czy bólów, które nie chciały zamilknąć. Przelewając je na papier, odbieram im niszczycielską siłę. Zamieniam demony w metafory, a chaos wspomnień w uporządkowaną strukturę wiersza. Piszę, by nie dać się przeszłości pożreć, ale by móc z nią w końcu zasiąść do wspólnego stołu.
Moja poezja nie szuka upiększeń; ona ope- ruje na żywym organizmie. Piszę o tym, co w polskiej literaturze wciąż bywa szeptem lub milczeniem: o trudnych odcieniach macie- rzyństwa – tego „uzurpatorskiego”, adopcyj- nego i zastępczego. Dotykam surowego bólu bezpłodności, niepłodności i granic kobiecego szaleństwa, które często jest po prostu krzy- kiem uwięzionej wrażliwości.
Nie interesuje mnie liryka salonowa. Mo- je pisanie to cięcie skalpelem – jest chłodne, precyzyjne, czasem wręcz brutalne w swojej
 22 LiryDram styczeń–marzec 2026
Port Poetycki, Chorzów – Magazyn Wierszy – 2025
dosadności. Ktoś kiedyś powiedział, że mo- je wiersze są jak zimne ostrze, które dotyka rzeczy najważniejszych, tych, od których od- wracamy wzrok. Poruszam tematy społeczne, tabuizowane, bo wierzę, że poezja ma obo- wiązek nazywać rzeczy po imieniu, nawet jeśli to boli. Nawet o miłości piszę bez lukru – szukam w niej prawdy, a nie dekoracji. To moja forma świadectwa; zapisuję świat ta- kim, jakim on jest, gdy zdejmie się z niego cały ten zbędny, literacki puder.
Debiutowałaś w 2009 roku tomem wierszy oczy na uwięzi. Jak oceniasz te wiersze? Czy po latach wracasz do nich z sentymentem, czy też wolałabyś nie wracać?
Mój debiut, oczy na uwięzi, to skóra, którą dawno już z siebie zrzuciłam, by móc rosnąć dalej. Kiedy dziś patrzę na te wiersze, widzę



















































































   22   23   24   25   26