Page 35 - 50_LiryDram_2026
P. 35

  Barbara Janas-Dudek
Zakład Pracy Chronionej
nie wiedziałam już dokąd pójść i czego się złapać aż wylądował wielki ptak i wrócił mi ciebie
synowi
nie ma cię przy mnie
a ja żyję znowu nie żyję
stół ma trzy nogi i cztery krzesła
zasunięte szczelnie żeby nie usiąść
nie ma cię przy mnie
a ja dalej wybiegam
nie wybiegam z domu na powitanie
parzę kawę i parzę sobie ręce
gorącą wodą
cukier osładza tylko pierwszy łyk
później pusty pokój pełny od wspomnień
mój syn zbiera liście
mój syn suszy liście w książce z twoim imieniem ma niezgrabne ręce i płacze
uczę mojego syna że jestem
nigdy nie byłam jego
ojcze nasz któryś jest a jednak cię nie ma
ześlij na mnie słońce i deszcz ten wczesnoletni deszcz mój syn lubi tęczę
Odrzeczowienie – narodziny
kiedy wiosna przyjdzie do mnie oni nie Julia Janas
bała się zamkniętych drzwi
i samochodu, który ją tam przywiózł.
tyle, że każdy samochód był tym samochodem, a każde drzwi tymi drzwiami,
które się zamknęły dla niej.
zabarwienia spływały powoli.
pierwszy był brunatny niedźwiedź
– Adam i bladoróżowa poduszka.
poznawanie miękkości rozpoczęła od rzeczy. dwa miesiące później zmieniono jej imię.
styczeń–marzec 2026
LiryDram 33


































































   33   34   35   36   37