Page 96 - 50_LiryDram_2026
P. 96

  94 LiryDram
styczeń–marzec 2026
Amelia Pudzianowska Sacrum
za kulistość ziemi cierpię kładę oczy pod ręcznik nie chcę nowych kopuł
pod sercem mam strzelistość ganków okrągłe okna nie chcą mi wybaczyć dlatego nie wchodzę w Jego ramiona dlatego nie biorę go w moje niebo
to jest taniec ze złotą skórą
to jest uciekanie przed orłem z mosiądzu to jest umieranie za brak perspektyw
nie daj mi spłonąć bez herbu
i znów się zaciął między windą a chlebem nie mam rąk by uratować wszystkich obstukuje auto bo nie ma innych dróg tylko święci nie doceniają wyboru
Mieszko Rybiński ***
krzyk się zaczyna od wielkiej litery wybrzmiewa wielokropkiem
świat się tarza z bólu
w bólu powszednim tarza się
w słodkich rzekach w słonych morzach w przerażonych okach sieci
złapany ból i jego ciąg dalszy
jest świat nasz znajomy wszechmocnym
bólem co boli
dopóty
nie zawierzysz drugiemu
















































































   94   95   96   97   98