Page 90 - 38_LiryDram_2023
P. 90

  88 LiryDram
styczeń–marzec 2023
Na zmęczonych płucach osiadają dzieci. Mają uratować, a ciągną do dna. Zdradzasz się powieką i jej nagłym drganiem, na które nawet magnez nic już nie pomoże. Zazdrościsz, skomlesz, a proces rozpadu sam się na nowo rodzi bez użycia tlenu. Nic już nie pomoże, ale masz nadzieję, że to jeszcze potrwa ładnych kilka latek. Ta emeryturka, ta piękna bajeczka, szałas w lesie i noce koloru oberżyn. Lecz to tylko miazga. Możesz się oblepić. Gardło w końcu tak ściśnie. Zaparuje lustro.
Andrzej Kosmowski Powieki
mówił coś o dobrze już wydeptanej ścieżce i karmie prześladującej
kolejnych użytkowników gabinetów
na szóstym piętrze największego wieżowca w miasteczku
a jego półprzymknięte ciężkie powieki przypominające metalowe rolety
w oknach pobliskiego monopolowego który niespodziewanie przestał być 24h zdawały się troskliwie chronić najbardziej skrywane tajemnice
losu i przeznaczeniaa potem podniosły się niespiesznie
i niespodziewanie zapadłem się
w wyblakłą bezdenną pustkę
która wszak była
nicością zwyczajną a pospolitą
jak błoto i chwasty na porzuconym placu budowy a nie jakąś tam metafizyczną figurą podkradzioną z kontemplacyjnych odmętów zen
i już wiedziałem że to pożegnanie miasto objęło mnie czule
i braterskim kopniakiem wypchnęło mnie na pustynię
w kącie pokoju przy komputerze siedział ze spuszczoną głową znudzony czarny anioł

















































































   88   89   90   91   92