Page 100 - 40_LiryDram_2023
P. 100

   Góry
Literatury w subiektywie
   Ewa Orska
W ostatniej chwili przestraszę się drogi, tłumu, braku wolnych miejsc siedzą- cych, samotności, i w takiej niepewności wyja- dę. Zamek Sarny, przez Nysę, Otmuchów, Złoty Stok, Kłodzko, Ścinawka Dolna, Średnia Górna. Jest słoneczny dzień, dojeżdżam do dobrze oznaczonych parkingów na trawie. Parkingowy w odblaskowej kamizelce ruchem równolegle ułożonych dłoni wskazuje mi miejsce na tle ruin. Wejście jest blisko, przez Dom Bramny, potem się przekonam, że są trzy punkty. Wi- dzę stół z broszurowymi programami i Gaze- tą Festiwalową. Pokazuję swój bilet. Jest prze- dziwnie cicho i sielsko, tak otwartoramiennie.
Wchodzę po trawie nieco pod górkę na dzie- dziniec, oglądam ceglane łuki ruin zabudowań folwarcznych, wieżę zamkową, wysoką kaplicę i koncertową scenę. Napis „Spotkania literac- kie” kieruje mnie na schody w dół do parku, tuż przy ścianie głównego budynku zamku. Zaklęciem będą zdania sprzed roku, z transmi- sji online, oglądanych na Facebooku. Profesor Krzysztof Meissner powiedział wtedy – nauka nie niesie żadnego sensu, nauka bada, sensu nie da się sfalsyfikować, nie da się wymyślić metody doświadczenia, która sens obali, dla- tego nauka nie umie sensu też obronić, jak to jest być fizykiem? to ekstatycznie piękny zawód,
 98 LiryDram lipiec–wrzesień 2023





























































































   98   99   100   101   102