Page 414 - Besson&Demona
P. 414

BESSON I DEMONA
KONIE DOSZŁY DO FORMY
W piątym dniu, w konkursie szczęścia do pierwszej zrzutki, Szampan strącił czwartą przeszkodę, Artemor i Bremen – piątą, a Norton ostatnią, zajmując siódme miejsce. Drugą konkurencją był konkurs na dwóch koniach: pierwszy miał do poko- nania parkur 1,50 m, a drugi – potęgę skoku. W konkursie tym startowały nasze dwie pary – Jan Kowalczyk na Alcie i Radarze oraz Stefan Migdalski na Chartumie i Din- nie. Pierwsza para została zdyskwali kowana po wyłączeniu Alta, natomiast Chartum ukończył z 14 pkt, a Dino z 4 pkt karnymi.
W ostatnim dniu rozegrano konkurs zwykły 1,50 m i Grosse Preis von Aachen, do któ- rego konie się nie zakwali kowały. W konkursie zwykłym jako pierwszy z naszych star- tował Szampan. Przeszedł bezbłędnie z czasem 66,2 sekundy i prowadził przez połowę konkursu. Zmienił to Mancinelli, uzyskując czas lepszy o 3 sekundy. Po nim startował Artemor i, mając czas 58,5 sekundy, zmienił włoską  agę. Bremen i Norton, startując w końcowej fazie konkursu, miały bezbłędne przebiegi z czasem 61,0 i 61,1 sekundy. Pod koniec konkursu Lustig pod Ernestem (RFN) uzyskał czas 58,0 sekund i ściągnął na- szą  agę. Ostatecznie wszystkie nasze cztery konie w tym trudnym konkursie 1,50 m na czas poradziły sobie doskonale i zajęły miejsca: Artemor drugie, Bremen szóste, Norton siódme i Szampan szesnaste. Przekonaliśmy się, że kiedy konie są w dobrej formie zdro- wotnej, a z jeźdźców opada atmosfera Pucharu, dobre wyniki przychodzą same. To była zapowiedź, że te cztery konie plus Kobryń będą stanowić w przyszłym roku ścisłą grupę olimpijską. Koniecznie trzeba było doszlifować formę psychiczną jeźdźców, co można było uczynić, tylko startując w imprezach o największej randze. Do tego jednak potrze- ba było więcej klasowych koni. My mieliśmy ich zaledwie pięć, w dodatku z małym do- świadczeniem. Nasz występ w Akwizgranie był dopiero drugim startem tegorocznym w zawodach tej rangi. Być może zrobilibyśmy lepsze wrażenie, startując w imprezach o mniejszej randze, jednak w tamtym roku mieliśmy obowiązek startu w mistrzostwach Europy, nie mogliśmy iść drogą, jaką szła ekipa WKKW.
Jeśli chodzi o liczbę klasowych koni, to nie tylko my mieliśmy w tej dziedzinie braki. Na przykład ekipa ZSRR udała się z Olsztyna wprost do Akwizgranu i tam ich trzy doskonałe konie – Fazan, Espardon i Topkij – ukończyły po dwa konkursy, a trzeci i ostatni start miały w Pucharze. Pozostałe były wyeliminowane w pierwszym dniu zawodów i więcej nie startowały. Piszę o koniach radzieckich, były one bowiem na- szymi konkurentami na olimpiadzie w Moskwie.
NIE CHCIAŁEM, ALE MUSIAŁEM
Nasze konie wróciły do kraju w dobrej formie. Aż do mistrzostw Polski w War-
szawie, które odbywały się tym razem pod koniec lipca, czynnie wypoczywały. Ter-
– 412 –


































































































   412   413   414   415   416