Page 440 - Besson&Demona
P. 440

BESSON I DEMONA
Niebieszczany, stary dom, lata 50.
Niebieszczany leżą u podnóża Bieszczad, siedem kilometrów na południe od Sanoka. Wkoło jest dużo lasów, a w nich mnóstwo zwierzyny. Podczas zimowych urlopów na polowaniach asystowałem mojej siostrze i, wprawdzie nielegalnie, strzelałem z jej strzelby. Zwierzyny było sporo, miałem zatem okazję do strzelenia kilku zajęcy albo lisów. To była świet- na zabawa, gdy podchodziło się lisa myszkującego w falistym terenie. Kiedyś podczas zamieci śnieżnej strzeliliśmy z moim szwagrem aż dwa- naście lisów.
Aby dostać się do Niebieszczan, najpierw jechałem do Krakowa, gdzie za- trzymywałem się u rodziców. W Krakowie wsiadałem do pociągu osobowe- go jadącego do Zagórza. To była kształcąca podróż – pociąg zatrzymywał się na stacjach wszystkich miasteczek i przysiółków. Po ośmiu lub dzie- więciu godzinach wysiadałem w Nowosielcach-Gniewosz albo w Dąbrów-
– 438 –


































































































   438   439   440   441   442