Page 493 - Besson&Demona
P. 493

...O LUDZIACH
w tym wielką przyszłość dla rozwoju hodowli koni tej rasy. Niestety, choro- ba i skutki zsyłki dawały o sobie znać coraz bardziej. 20 i 21 czerwca 1972 roku był jeszcze na aukcji koni arabskich, a 24 czerwca, goszcząc u syna Andrzeja w Plękitach, nagle zakończył życie.
Bolesław Orłoś – mój przełożony, kolega i przyjaciel – był człowiekiem prawym. Jego śmierć była stratą nie tylko dla mnie, to także był cios dla hodowli. Przedwczesne odejście Bolesława Orłosia na pewno zaważyło na jej poziomie.
Aukcja w Łącku,
1966 r. Od lewej: Bolesław Orłoś, Tadeusz Grządkowski, Mikucki i ja.
– 491 –


































































































   491   492   493   494   495