Page 137 - 45_LiryDram_2024
P. 137
Na ławkach w parku zamiast kuracjuszy usiadły gołębie Trzęsą się
i wystawiają
swoje puszyste pióra przechodniom na podziw
W opadających liściach wędrują cienie
a poeci
szukają obrazów
i rymów
Marwan Makhoul
Palestyna
Nowa Gaza
Już nie ma czasu,
więc nie zatrzymuj się w łonie matki mój mały, pospiesz się
nie dlatego, że tęsknię za tobą
ale dlatego, że szaleje wojna
i boję się, że nie zobaczysz
swojego kraju tak, jakbym ci tego życzył.
***
Twój kraj to nie ziemia,
ani morze, które przewidziało nasz los i umarło:
to twoi ludzie.
Chodź go poznać
nim okaleczą go bomby,
a ja będę musiał zbierać szczątki
żebyś wiedział, że ci, co odeszli, byli piękni
i niewinni.
Że mieli dzieci dokładnie takie jak ty,
którym pozwalali uciec
z chłodni dla zmarłych
podczas każdego nalotu, by przeskoczyły jako sieroty na linie życia.
przekład z języka czeskiego: Kazimierz Burnat
październik–grudzień 2024
LiryDram 135

