Page 39 - 39_LiryDram_2023
P. 39

 własną „propozycję”. Powstają wtedy cieka- we formy ars poetica, w których poeci i poetki definiują, czym dla niech jest poezja. Kiedyś, po prowadzonych przeze mnie warsztatach, postanowiłam sama odrobić to zadanie – i tak powstała propozycja druga. Zgadzam się z Ró- żewiczem, że dobrego wiersza nie da się za- mknąć w ostatecznej – zastygłej, spełnionej – formie. Sam poeta był znany z tego, że po- trafił w nieskończoność poprawiać, cyzelować, reinterpretować, a więc „łamać” swoje teksty. Kiedyś byłam na spotkaniu z Różewiczem, który w trakcie czytania wiersza zamilkł, wy- ciągnął długopis, zaczął coś w książce kreślić i bazgrać, po czym przeprosił publiczność: „musiałem coś w tym wierszu poprawić”, po czym przeczytał na głos nową wersję. Jestem wielką fanką Kartoteki rozrzuconej, gdzie autor zreinterpretował kanoniczną
Poruszył mnie wiersz Litania dosłowna (inti- ma thule). Od razu stanęły mi przed oczami opozycyjne pary zjawisk u Bieńkowskiego i Anaksymandra (twórcy pierwszej niemi- tologicznej kosmogonii). Jak to się stało, że napisałaś taki wiersz? Czy rzeczywiście nie- świadomie nawiązujesz do poglądów poety wyraźnie współbrzmiących z myślą eleaty? Na pokrewieństwo mojego wiersza ze Wstępem do poetyki Zbigniewa Bieńkowskiego zwróciła mi uwagę Karolina Felberg, która swego cza- su zajmowała się formą poetyckiej litanii. Ale kiedy pisałam ten wiersz, nie znałam – a przy- najmniej nie pamiętałam, że znam – poematu Bieńkowskiego, więc ta bliskość jest zupełnie nieświadoma i niezamierzona, choć ogromnie się z niej ucieszyłam, zwłaszcza gdy po uwadze Karoliny zaczęłam się Bieńkowskim zaczytywać
Kurza twarz
fot. Marcin Kościelny
Kartotekę właśnie me- todą „łamania” goto- wego utworu. Jednak sama „łamanie” wier- sza rozumiem trochę inaczej niż Różewicz. Nie chodzi mi o popra- wianie samego tekstu, ale o sprawdzanie jego znaczeniowych możli- wości w trybach wie- lokrotnych interpre- tacji. To jest relacyjne podejście do wiersza, wprawianie go w nie- ustanny ruch odczy- tań, z nadzieją spo- tkania w „namiocie” rozbitym między czy- tającymi podmiotami „przez słowo”.
kwiecień-czerwiec 2023 LiryDram 37





























































































   37   38   39   40   41