Page 82 - 39_LiryDram_2023
P. 82

  się – jak Ariel i Amejko – także Alma, „artystka realistyczna”. Postać o tym imieniu pojawia się nie tylko w Żywotach świętych osiedlo- wych, lecz także – jako ciotka Alma Wieher- stahl – w dramacie „Męka Pańska w butelce” („Dialog”, nr 5/1995) oraz w zbiorze opo- wiadań Głośne historie (Oficyna 21, Warsza- wa 2003). Jak pokazują wcześniejsze teksty Amejko – hiperrealizm Almy miał korzenie awangardowe. Pierwotnie artystka zajmowa- ła się „rozdrabnianiem dziedzictwa Wieher- stahlów na kwadraty i trójkąty”, zszywaniem ich krawędzi według sobie tylko znanego klu- cza i sprzedawaniem patchworkowych dzieł w galeriach. Zaciętość w cięciu na fragmenty zbliżała jej twórczość do prac kubistów, na- tomiast figury rodem z płócien Malewicza – do nurtu suprematystycznego.
Z czasem – jak relacjonuje jej krewniak Lon- ginus – styl ciotki ewoluował ku realizmowi. W swoje makaty zaczęła wszywać odpady rze- czywistości: resztki stołowej zastawy, stare szczoteczki do zębów, cynowe misy, kałamarze, a później także kawałki organiczne, jak choćby ludzkie włosy. W końcu radykalny realizm Almy Wieherstahl przekroczył wszelkie granice. Gdy zaczęła preparować zwierzęce truchła, policja zakazała jej twórczości realistycznej. Artystka jednak nie zaprzestała, a przeciwnie – poszła dalej i rozpłynęła się we własnym dziele. „Teraz jest wszędzie i jest wszystkim, rozpościera się aż po widnokrąg” – powiada Longinus, który w „Męce Pańskiej w butelce” przeciwstawia wielobarwną, wielowątkową i wieloznaczną prawdę zszytej przez Almę „arcymakaty” – ciasnej i jednoznacznej prawdzie punktowej wieszczonej przez Najwyższego5.
Realizm Almy z Żywotów jest nieco inny od sztuki jej arystokratycznej krewniaczki. Święta z Osiedla zajmuje się nie tyle kawałkowaniem
świata na figury geometryczne i zszywaniem po swojemu, ile symbolicznym wydrążaniem ludzi z dusz, garbowaniem ich cielesnej po- włoki oraz wszywaniem – jako wypchanych eksponatów – w hiperrealistyczne dzieła. Po- pada tym samym w ideologiczny spór z narra- torem („świętopisem”) książki, który w dziele zbawienia ma do odegrania inną rolę. Podczas gdy święta Alma sprowadza ludzi do wygar- bowanej „skóry świata”, hagiograf chce poka- zać ich wewnętrzną, „zaświatową”, duchową stronę. Wyznaje:
Bo gdy ja z pustej głowy zmyślam, dusze wieczne ze słów doprawiam, świętością ludzi dymam, żeby choć trochę w górę polecieli – ona z naparstkiem po
Osiedlu biega, garbarskim kunsztem wabi, wydrążone kopie do ziemi dratwą przytwierdza, i jeszcze krzyczy: „Prawda! Hosanna! Prawda!”.
Chociaż zadania Almy i narratora są prze- ciwstawne – jakby jedno świat fastrygowa- ło, a drugie pruło mu robotę – to w boskiej manufakturze okazują się równie ważne i po- trzebne. Bóg, który sam nie panuje nad dzie- łem zbawienia, zaprasza do współudziału bez- robotnych spod Jerycha na równi z chałupni- kami metafizycznymi czy wyspecjalizowanymi robotnikami bytu. Konieczność współuczest- nictwa ludzi w odkupieniu zostaje objawiona krawcowi Arielowi:
Pan Nasz do drobiazgów głowy nie ma i tylko główne zbawienie nam załatwił, drobnicę zaś chałupnikom powierzył, wiadomo: Pańska huta zbawienie
w wielkich kotłach wytapia, ale resztę w domu sobie, człowieku, strugaj!
Z tego właśnie świat jest taki, że środkiem pięknie-ładnie, a po brzegach
80 LiryDram kwiecień-czerwiec 2023
























































































   80   81   82   83   84