Page 86 - 39_LiryDram_2023
P. 86

  Z kolei na Osiedlu mieszka Mateczka Duszamp, zwana Lumgadajką, która kolekcjonuje słowa. Sporo ma ich uskładanych w worach i uciuła- nych w piwnicach, bo odkąd święta Pintikinie- stra wsławiła się cudem przyległości rzeczy do słów i odkąd myśli wyrazami na miarę cięty- mi obszywa, ludzie wyrzucają stosy językowych odpadów. Lumpgadajka przygarnia wszystkie szczekające sztampy, które odganiał od swoich niewypowiedzianych kundli inny lingwistyczny zbieracz – Chajdeger. Jest orędowniczką bana- łu: „Szmatomowy ostatnią ostoją, słów-pokrow- ców, kap, narzutek, słów-trupich-prześcieradeł- -na-pomnikach-myśli (nigdy nieodsłanianych), orędowniczką ściernawijki”.
Imię Gumajka i przezwisko Lumpgadajka nie- przypadkowo przypominają nazwisko autorki. Lidia Amejko, podobnie jak jej siostry w zbie- ractwie, chce ocalić każdy skrawek rzeczywi- stości, a narracją pragnie je scalić, zesztuko- wać i podszyć watoliną duszy. Pod tym wzglę- dem jest siostrą krzyżową jeszcze innej swojej bohaterki – świętej Fabuły.
Bóg Któren Jest Słowem
Święta Fabuła zostaje kanonizowana za trud przekształcania pogryzmolonych, postrzępio- nych i pogniecionych żywotów ludzi z Osiedla w spójne, wygładzone, elegancko zbindowa- ne opowieści. Kiedy stawia się z księgą wła- snego życia przed obliczem Boga, ten prosi ją, by opowiedziała od nowa – „na osiedlową modłę” – jego historię.
Tą historią są oczywiście Żywoty świętych osie- dlowych. Ich przebogata warstwa teologiczna mogłaby posłużyć za materiał całkiem inne- go wywodu, mimo że Bóg tam przedstawio- ny grzeszy niewiedzą na swój temat i w kwe- stiach teologicznych musi radzić się Katarzyny
Aleksandryjskiej, doktorki Kościoła. Wspomi- nałam już o chłopięcej nieudolności Stwórcy, który w tej apokryficznej hagiografii bawi się światem jak zabawką nieodpowiednią do swego wieku i umiejętności. Jest trochę jak Ekscelen- cja z dramatu „Farrago” („Dialog” nr 9/1997), który z wieczystym ociąganiem, i tylko gdy trzeba, ingeruje w losy świata, za to z wielką chęcią ogląda z majordomusem Piotrem wojny husyckie na wideo. I podobnie jak Ekscelencja frasuje się tym, jak dostosować swój anachro- niczny plan zbawienia do nowych czasów. Bóg Amejko niestrudzenie szuka nowych dróg docierania do swoich stworzeń. W żywocie świętego Wojciecha Hakera czytamy o założe- niu w niebie Internetu, bo przecież „wiadomo, między Siecią a realem różnicy wielkiej nie ma”. Dzięki internetyzacji umarli mogą łączyć się z zaświatów ze znajomymi i krewnymi (by powiedzieć im to, czego nie zdążyli za życia), święci prowadzą strony z linkami do cudów, a aniołowie oferują Ziemianom dzwonki ko- mórkowe do ściągania. Z kolei do Eryka Pa- kera Stwórca próbuje przemówić tradycyjnie, przez sen, a gdy to się nie udaje, ima się no- woczesnych technologii:
Pomyślał Pan, że czasy się zmieniły, inaczej teraz z ludźmi się gada. Wiadomo: epifanie do nowych mediów trzeba przypasować, bo na Głos z Nieba nikt już nie zwraca uwagi (no, chyba żeby przy tym darmowe próbki Życia Wiecznego z góry leciały!).
Na Eryka nie działa jednak ani esemes (my- śli, że to pogróżki od dilera), ani dzwonienie na komórkę, ani nawet objawienie przez di- vidi. W końcu Bóg sięga po największą, sku- teczną od wieków, karę: postanawia Pakera „zaniechać”.
84 LiryDram kwiecień-czerwiec 2023


























































































   84   85   86   87   88