Page 131 - 50_LiryDram_2026
P. 131

  się „niedołężnie”. Być może owady, które tak zawładnęły marzeniami narratora, to bielinki kapustniki, których gąsienice niszczą uprawy, w związku z czym traktowane są jako szkodniki.
Stan transgresyjny larwy – typowy dla roz- woju owada – wpisuje się w sposób obrazowa- nia świata przedstawionego, egzemplifikując formę kaleką, niedoskonałą, będącą w procesie przemiany, ale również szkodliwą. Transfor- macja motyla winna zatem zostać spokrew- niona z figurą pasożyta. Larwa motyla, nim ulegnie przepoczwarzeniu, konotuje wstręt, ale dojrzały owad utożsamiany jest również z grzechem. Jego piękno, szczególnie w śre- dniowieczu, odwzorowywać miało zmysłowość i prowadzić do pożądania, co konotowało po- stać Lucyfera. Barwne skrzydła motyla przy- pisywano siłom nieczystym, jak na obrazie Memlinga Sąd ostateczny, na którym jedna z postaci diabła przedstawiona w sąsiedztwie Michała Archanioła wyróżnia się kolorowymi skrzydłami rusałki pokrzywnika23.
Rozwijający się na początku XX wieku dys- kurs entomologiczny, w tym studia nad paso- żytnictwem, szczególną uwagę skupił właśnie na tym owadzie, co spowodowało, że „[...] piękno motyli zaczęło ukrywać coś innego, uleciało niczym piękne obrazy egzotyzmu kolonii”24. Takie pasożytnicze doświadczenie stało się udziałem bohatera Przemiany Kaf- ki, który na skutek transformacji rozpozna- je siebie w innym. Entomon Gregor Samsa
w nieludzkim kostiumie budzi wstręt, co ska- że go ostatecznie na klęskę.
Schulz sugeruje zatem ambiwalentną naturę motyli, które kojarzą się z delikatną zmysło- wością, ale też z żądzą, grzechem i nieporad- nością. Takie obrazowanie zauważyć można w Wiośnie. Motyle towarzyszą Józefowi w roz- poznawaniu drogi do uwielbianej Bianki. Zajęte miłosnymi igraszkami wydają się ciężkie, nie- zgrabne, wręcz kalekie. „Niedołężny, drgający trzepot utrzymywał się przez chwilę w martwej aurze. Wyprzedzały się na przemian o piędź i znów łączyły w locie, tasując w pociemniałym powietrzu całą talię barwnych rozbłysków”25. Pochłaniają wyobraźnię Józefa, który wreszcie zechce się ich pozbyć, uznając za przeszkodę w zbliżeniu się do dziewczyny: „Uderzyłem czapką i ciężki, pluszowy motyl opadł na zie- mię, trzepocąc skrzydłami”. Mimo że symbo- lika motyli sugeruje w tekstach Schulza tych kilka znaczeń, pozostaje one przede wszyst- kim w ścisłym związku z toczącym się proce- sem przeistaczania, który staje się również udziałem Józefa.
W Panie pasja łowienia „migocących pla- mek” absorbuje Józefa, który wypełnia sobie czas „martwego sezonu”. Jak wiadomo, cechą „martwego sezonu jest skłonność do wynatu- rzeń i metamorfoz26”, które w tym przypadku symbolizują łowione przez bohatera moty- le. Chłopiec przypomina w tej scenie swego ojca, którego najpełniej wyrażają wszelkie
   23 Zob. W. Jakubczyk, op. cit.
24 Cyt za T. Szerszeń, O zjadaniu Innych, J. Bondaz, Sur le fragment d’aile de papillon. Colonialisme
et lépidoptérisme en Afrique, w: Collecte colonial et affect. Rampler, Dédoubler, dir. M. K.
Abonnenc, L. Arndt, C. Lozano, Paris 2016, s. 47–49.
25 Tenże, Wiosna, w: dz. cyt.., dostęp 22.12.2024.
26 Słownik schulzowski, hasło: martwy sezon, s. 201.
styczeń–marzec 2026 LiryDram 129






















































































   129   130   131   132   133