Page 133 - 50_LiryDram_2026
P. 133

  w formę przedmiotową, sfunkcjonalizowaną seksualnie32. Rozpustna płodność wpisuje się w groteskową formę chłopięcej błazenady, fascynacji i odrazy, w której swoje uzasad- nienie znajduje obecność postaci zdeformo- wanych, osobliwych, marginalnych, posia- dających zdolność do transformacji; bytów, co do których istnienia można mieć poważ- ne zastrzeżenia, o ile nie zakorzeni się ich w przestrzeni mitu. Rodzące się wątpliwości mają swe uzasadnienie egzystencjalne, tutaj sprzężone z poczuciem wstrętu, korespon- dują również z doznaniem wstydu i rozko- szy, perwersji i irracjonalności budujących sferę archetypowych skojarzeń.
Trywialność sceny, w której odstręcza- jąca (tytułowa) postać, dziwoląg-włóczęga poddaje się defekacji (warto wspomnieć, że zdaniem Freuda, który dla Schulza stano- wi ważne źródło inspiracji, wydalanie jest jednym z takich erotycznych doświadczeń kształtujących seksualność dziecka), urasta do rangi doświadczenia egzystencjalnego, staje się elementem konstytutywnym sek- sualności, formą orientacyjnego rozpoznania i zrozumienia, że „bycie człowiekiem oznacza
zgodę na przyjęcie formy niepełnej, niedosko- nałej”33, formy zdeklasowanej, ale, co istotne, mającej funkcję uwalniającą. Jest też czymś jeszcze – uwolnieniem się od pozoru, podob- nym do tego, które konstatuje Freud, stwier- dzając, że psychoanaliza ma uwolnić od reli- gijnego „złudzenia”34.
Tym, co przede wszystkim skupi uwagę chłopca, będzie twarz Innego: „Była to twarz włóczęgi lub pijaka. Wiecheć brudnych kłaków wichrzył się nad czołem wysokim i wypukłym jak buła kamienna, utoczona przez rzekę. Ale czoło to było skręcone w głębokie bruzdy”35. Twarz staje się figurą obecności, która rodzi swoiste napięcie, sugeruje bowiem rozpozna- nie siebie w inności zdegradowanego bożka. Mitologiczny Pan miał być tak brzydkim, że przerażona matka, ujrzawszy jego oblicze, po- rzuciła go. Również inne istoty na widok syna Dryope odczuwały (paniczny) lęk36. Odsłonię- cie twarzy wiąże się również z wkroczeniem w przestrzeń bohatera. Twarz stanie się dlań symbolem odkrywanej właśnie tajemnicy czy raczej quasi-tajemnicy. „Twarz jest darem dla tego, kto ją spotyka, przynosi prawdę o spotka- nym. Jest darem prawdy o inności”37.
   32 Na useksualnioną kobiecość prozy Schulza kieruje uwagę Markowski w Polskiej literaturze nowoczesnej. Zdaniem krytyka jedna z bohaterek Sierpnia, Adela, czynnie zajmująca perwersyjną wyobraźnię Jakuba, nie bez przyczyny porównana zostaje do Pomony, bogini sadów, ogrodów. Imię rzymskiej nimfy, oznaczające: owoc, drzewo owocowe, każe zwrócić uwagę na jej bliski związek z płodnością natury, której dopełnienie stanowi metaforyka roślin. Służąca podobna do bogini podsuwa również bohaterom myśl o grzechu, jest również „zakazanym owocem” symbolizującym grzech, utratę niewinności, ale też rozumienie, wiedzę.
33 A. Naróg, Schulzowskie obrazy wstrętu.
34 Zob. P. Dybel, Mesjasz..., s. 28.
35 B. Schulz, Pan, w: Sklepy cynamonowe, wolne lektury.pl, dostęp 11.12.2024.
36 Zob. R. Graves, Mity greckie, tłum. H. Krzeczkowski, Warszawa 1992, s. 100.
37 A. Kulig, Spotkanie etyki i filmu w twórczości Krzysztofa Kieślowskiego, „Kwartalnik Filmowy” 2000, nr 29–30.
styczeń–marzec 2026 LiryDram 131
























































































   131   132   133   134   135