Page 27 - 50_LiryDram_2026
P. 27
Salon Słowa Agaty Chyłek, Tychy 2017, fot. Jerzy Czapnik
ta granica – to moja słodka tajemnica, prze- strzeń, w której zdarzenia przepływają przeze mnie, zmieniając się w metaforę.
Czy łatwo było wcielać się w te role? Tak, ponieważ wierzę, że każda z nas nosi w sobie cały korowód kobiet: matkę, kochankę, tę sza- loną i tę, która twardo stąpa po ziemi. Kiedy wraz z mężem tworzyliśmy inscenizację Za- kładu Pracy Chronionej, te postacie nie były mi obce – one po prostu we mnie mieszkały, czekając na swój głos.
A co do wiersza dom pod lasem i wersu o kobiecie winnej rocznik 76... Tak, poczu- łam potężną ulgę. Za każdym razem, gdy wy- krzykiwałam te słowa na scenie, działo się coś mistycznego. Dorastałyśmy w kulturze i reli- gii przesiąkniętej echem Mea culpa, mea cul- pa, moja bardzo wielka wina. Wypowiadając to zdanie, dokonywałam aktu egzorcyzmu
na własnym życiu. Odrzucałam narzucony mi ciężar winy, który nie był mój. To było ostateczne zerwanie z rytmem, który próbo- wano mi narzucić, i przejście do własnego, wolnego oddechu w cieniu lasu.
W domie pod lasem z książki Zakład Pracy Chronionej odnajduję odniesienia do Boga, na przykład: ... który oplata nas czule/ jak ręce Boga/ jak palce Boga, czy a góry jak ręce Boga jak palce Boga. Bóg też pojawia się w wierszu dom pod lasem – rok po: Bóg zapomniał rozpalić słońce, czy też w wier- szu przysięga: pragnąć jednego Boga. Jaki jest ten Twój Bóg Basiu? Jak sobie go wy- obrażasz i jaką rolę pełni w Twoim życiu? Mój Bóg nie mieszka w zimnych murach ani w surowych dogmatach, które przez la- ta próbowały narzucić mi poczucie winy.
styczeń–marzec 2026 LiryDram 25
fot. z archiwum Barbary Janas-Dudek

