Page 28 - 50_LiryDram_2026
P. 28
Odnalazłam Go tam, gdzie bije tętno życia – w naturze, w ciszy lasu, w geometrii gór. To Bóg, który ma dłonie z kory i palce z wiatru. Kiedy piszę o „palcach Boga” oplatających dom, myślę o sile, która jest jednocześnie po- tężna i nieskończenie czuła. To nie jest Bóg- -Sędzia, przed którym trzeba bić się w piersi. To raczej Wielki Architekt Wrażliwości, który pozwala nam czuć i współodczuwać. Czasem, jak w moich wierszach, bywa roztargniony – zapomina rozpalić słońce, zostawiając nas w mroku, byśmy sami nauczyli się szukać światła w sobie.
Moja relacja z Nim jest jak rozmowa z la- sem: pełna pytań, pokory, ale i wolności. Pra- gnąć „jednego Boga” to dla mnie pragnąć
jedni z całym stworzeniem, poczuć, że jestem częścią większego, święte- go mechanizmu, w którym każde sło- wo i każdy oddech mają swoje miejsce. Mój Bóg to po prostu Obecność, która nie ocenia, ale towarzyszy mi w moim codziennym Macondo.
Muszę jednak dodać coś, co jest dla mnie dzisiaj kluczowe. O ile dawniej szukałam Boga w zewnętrznych zna- kach, o tyle teraz czuję, że to my sami stajemy się twórcami własnego uni- wersum. Bogiem jest nasze „ja”, na- sza świadomość i ta nieprawdopodobna moc kreacji, którą nosimy w dłoniach.
Wierzę, że to, co zrodzi się w naszej głowie – każdy obraz, każde najgłębsze pragnienie, w które naprawdę uwierzy- my – ma siłę, by się zmaterializować. Mamy w sobie sprawczość, by powoły- wać światy do życia. Jak w niebie, tak i na podniebieniu – a nasze podniebie- nia są przecież głodne tworzenia, kar- mią się słowem, które staje się ciałem.
Nasze umysły to laboratoria cudów; to, co wy- śnimy w ciszy choćby Macondo, staje się na- szą rzeczywistością. Dziś Bóg to dla mnie nie postać z ikon, ale ta pulsująca w nas energia tworzenia, która pozwala nam brać odpowie- dzialność za każdy kształt i każdy cień, jaki nadajemy swojemu życiu.
W monodramie i wierszach z książki Zakład Pracy Chronionej zwracają uwagę ciekawe zestawienia słów, które sprawiają, że nie tylko wyraźnie widzimy obraz, ale i czujemy jego klimat. Na przykład w rzeczowniku III pojawia się tapeta o strukturze naskórka ko- loru afrykańskiego.... A w wierszu W do- mu pod lasem: umarłe drwa/ schną obok
26 LiryDram styczeń–marzec 2026
fot. z archiwum Barbary Janas-Dudek

