Page 29 - 50_LiryDram_2026
P. 29
pieca zmarszczki kory/ rozświetlają kuch- nię/ to tylko fosfor zlizany przez korzenie, czy też: wiatr letni wczesnowieczorny/ jest moim sługą dym ma słodko duszący smak. To bardzo sensualne. Zapraszające i kuszą- ce. Czy to świadomy trik czy też Twoja na- turalna umiejętność dotykania i ekspresji cielesności?
Dotykanie słowem nie jest dla mnie literac- kim zabiegiem – to mój naturalny odruch, bo właśnie tak, wszystkimi zmysłami, chłonę rzeczywistość. Widzenie „zmarszczek” w ko- rze drzewa czy „naskórka” w starej tapecie to efekt nadwrażliwości, która nie pozwala mi przejść obojętnie obok przedmiotów. Dla
Monodram, Zakład Pracy Chronionej, Festiwal Wandy Karczewskiej, Kalisz 10 listopada 2012
mnie one nigdy nie są martwe. W Macon- do otaczamy się rzeczami, które mają swo- ją historię, które należały do ludzi już nie- obecnych. Czujemy ich energię, ich osiadły na przedmiotach oddech.
Moje doświadczenie teatralne tylko tę skłon- ność pogłębiło. Scena nauczyła mnie, że ob- raz musi być mięsisty, niemal fizyczny, by je- go sens mógł naprawdę wybrzmieć i dotknąć widza. Osobiście jestem skrajnie sensualna – relacje, zjawiska i emocje odczuwam z inten- sywnością, która bywa darem, ale i ciężarem. Ta empatia jest u mnie niemal somatyczna; kiedy ktoś bliski cierpi, ja odczuwam fizyczny ból w swoim ciele. To trudne, bywa wycień- czające, ale to właśnie z tego „bolesnego czu- cia” rodzą się moje najprawdziwsze frazy. Ten „fosfor zlizany przez korzenie” to nie metafora – to sposób, w jaki moje oczy widzą krążenie życia w każdym skrawku materii.
Basiu, w Zakładzie Pracy Chronionej widzi- my „strupieszenie świata” nie tylko od ze- wnątrz, ale przede wszystkim od wewnątrz. Przyglądamy się zatrutym krwinkom i zgni- łym tkankom rocznika 76. Analizujemy ich możliwą żywotność. Wpływ na innych. Po- niekąd dzięki temu jesteśmy w stanie wie- le sobie wytłumaczyć. Czy tak bardzo różni się rocznik ‘72 od rocznika ‘76? Nie masz wrażenia, że wszyscy „od zawsze” uwikła- ni jesteśmy w sieć wzajemnych zależności, a zmieniają się tylko rekwizyty? Ubrania, środki transportu i krajobrazy?
Rocznik ‘72 czy ‘76? W gruncie rzeczy to te same rzeki, choć płyną w nieco innym tempie. Dla mnie ‘76 to jednak konkretna sygnatura losu. To pokolenie kobiet „sandwich”, uwię- zionych między opieką nad dorastającymi dziećmi a czuwaniem przy starzejących się
styczeń–marzec 2026 LiryDram 27

