Page 39 - 50_LiryDram_2026
P. 39

  terapeutyka
wszystko już było. w środku, na zewnątrz. pod nosem medyczne zaklęcia, później pasy. nie mogę zasnąć. bez świadomości staję się nieznośna. mam wybór w doborze piżamy. wiązana pod szyją lub na plecach. brakuje sznurków. nie rozumiem dlaczego ciągle wracam w to samo miejsce. nie zostawiłam listu, a może powinnam przekazać piny i karty, zrobić listę zakupów na najbliższe lata. nie wierzę, może mi się zdaje. staję na palcach żeby dosięgnąć sufitu. za wysoko zawieszono półki. muszę prosić o pomoc. sale operacyjne są zimne. jodyna na brzuchu. jeszcze jestem całością. słychać szczęk narzędzi. pięć głębokich wdechów łza, pociągnięcie nosem. za oknem duże płatki śniegu przykryją każdą niedoskonałość. marzę
o domknięciu opowieści. dużej kropce na końcu zdania, może wykrzykniku. zanim oślepi mnie światło, jedno słowo. kocham.
Mamidło
dzieciom
czterdziestosiedmioletni syn Sylvii Plath
Nicholas Hughes powiesił się w swoim domu na Alasce. to dobrze, że was nie urodziłam.
Mamidło
3.
Jestem matką uzurpatorką. Żadne z nich nie wylęgło się ze mnie.
Nie wiło się w ciepłym brzuchu. Nie było mdłości, bólu piersi.
Lekarz nie miał szans być miły. Przyj, nie przyj, oddychaj. Nie było rozciętego krocza i pierwszego krzyku. Laktacji, pogryzionych sutków. Przyj, nie przyj, oddychaj.
4.
Parłam i oto są. Przyszły o własnych siłach, poranione, z przeszłością, którą wyrwać trudniej niż włosy. Z napięciem mięśniowym, astmą, autyzmem, podziurawionym sercem. Z brakiem słów, pięścią
w gardle. Przyszły, a ja przyjęłam jak swoje, wbrew
bliskim, na oczach zgorszonych sąsiadów; na oczach świata, który je przysłał i nic więcej nie zrobił. Przyszły, więc pytam: – Do kogo przychodzicie? Do tej strzępiącej się makatki? Kawałka materiału, z którego wypruto litery?
 styczeń–marzec 2026
LiryDram 37

















































































   37   38   39   40   41