Page 40 - 50_LiryDram_2026
P. 40
***
świadoma tego co się tutaj odpierdala uroczyście przysięgam napisać o ciemności, piętrach i szybkich pociągach
o życiu w oddzielnych mieszkaniach
o miłości i jej wyparciu
o zaprzeczeniach
tęsknocie do kogoś kto tu był, a teraz gdy go nie ma jest bardziej o pożądaniu i kłamstwie
porzucaniu domu lub wychodzeniu z siebie
o poszukiwaniach nocy, dnia, pomieszaniu uczuć
trąbach powietrznych i efekcie cieplarnianym
o wyznaczaniu naturalnych granic i ich braku
niszczeniu prostoty
(szlachetna prostoto módl się za nami)
o wywyższaniu blichtru, zdań wielokrotnie złożonych powtórzeniach, zapożyczeniach i parafrazach
wreszcie o dzieleniu, działaniu i byciu w ruchu
o ważności i jej braku
o spokoju wiecznym
amen
***
Zwykły krajobraz. Konie, droga, las. Nagie stopy w środku stycznia. Błoto i deszcz.
Jeszcze odświętny stół. Biały obrus, przymrużony poranek, zimny piec. Blues. Bez bluesa cisza zimy może zrobić kuku.
On śpi, ona gdzieś pobiegła wypełniona bluesem. Buty w progu. Drzwi na oścież.
Chłód. Zwykły krajobraz. Kobieta w zwiewnej koszuli na rozdrożu.
Wiatr. Jej włosy na wietrze. Biała koszula, nagie stopy, błoto i deszcz. Chmury ciężkie i gęste. Granat, czerń, dużo szarości. Na wschodzie różowieje.
Podnosi się dzień. Pojawia się kontur. Cichnie wiatr. On śpi, ona wraca. Zimna skóra, drżenie, przemoczona koszula. Zdejmie ją i wtuli się w jego ciepło
38 LiryDram styczeń–marzec 2026

