Page 43 - 50_LiryDram_2026
P. 43

 tematy o sporym ciężarze gatunkowym – nie- równowaga psychiczna, bezpłodność, adop- cja, choroba, śmierć. I robi to na swój szcze- gólny sposób, który trudno odnaleźć u innych twórczyń i twórców. „Poetka nie oswaja lęku i nie łagodzi go, przeciwnie, nazywa głośno i wyraźnie, tak, by każda litera w alfabecie wybrzmiała do końca, prawdziwie. Dwanaście odmian lęku, jak dwanaście długich miesięcy pulsujących w rytmie nocy i dnia, uległości i buntu, życia i śmierci” pisała Teresa Rudo- wicz o wierszach pomieszczonych w arkuszu poetyckim z roku 2011, i rzeczywiście – wier- sze Janas-Dudek nazywają po imieniu i stają się nośnikami stanów egzystencjalnych, o któ- rych niechętnie otwarcie się mówi. Autorka posługuje się przy tym poezją jak antidotum na zło i nieszczęście, przetwarzając traumy, lęki i choroby w paliwo twórcze, a ostatecz- nie umieszcza je w pewnym porządku arty- stycznym. Poezja staje się więc medium dla
podświadomości, pozwala artykułować skry- wane i niezbadane pokłady ludzkiej psychiki.
Dekonstrukcja archetypów
Podmiotka liryczna wierszy Janas-Dudek, opi- sując bolesne doświadczenia wprawia w ruch proces, w którym tracą one powoli nad nią władzę, aż dochodzi do punktu, w którym mo- że powiedzieć: „już nic nie będzie mi w stanie zrobić żadne z tych nieszczęść. Będę spokoj- na”. Demaskowanie, nazywanie, oswajanie, porządkowanie lęków – podobne jak w proce- sie terapii – jest niezbędne, by dotrzeć do źró- deł najciemniejszych aspektów życia.
Barbara Janas-Dudek wie, że najlepszą me- todą jest przekraczanie. Przekraczanie wła- snych lęków, ale i przekraczanie języka. Jak przyznaje: „staram się łamać kalki językowe, podważać stereotypy, zaprzeczać utartemu ar- chetypowi matki”. Roma Jegor (1953-2023),
styczeń–marzec 2026 LiryDram 41
fot. z archiwum Barbary Janas-Dudek




























































































   41   42   43   44   45