Page 26 - 40_LiryDram_2023
P. 26

  w tekście zmienia płeć, miejsce i czas akcji, stara się gubić trop. Ale to niewiele zmienia, piszemy przecież o świecie i ludziach na pod- stawie swoich przeżyć. Wiersz emanuje nami, pokazuje, co myślimy, jest naszą opowieścią o problemach. Czytelnik szuka siebie w na- szych tekstach. Tutaj można też wspomnieć o ekshibicjonizmie, niektórzy lubią wywalać „flaki” na zewnątrz, epatować grozą, wulgar- nością, pewnie wydaje się im, że cały świat patrzy na nich. Nic bardziej mylnego. Mnie jakiś wiersz interesuje, jeśli np. mówi o czymś ważnym dla mnie. Jeśli mogę go przefiltrować przez siebie i da mi jakąś refleksję. Przeżycia innych ludzi, poetów są dla mnie istotne wte- dy, jeżeli trafiają w moje problemy i przemy- ślenia. To, że ktoś się zakochał, że martwi go upływający czas, że kogoś nienawidzi, że po- dziwia przyrodę, w gruncie rzeczy mało mnie obchodzi, bo to obcy człowiek. Zainteresuje mnie wtedy, gdy zahacza o moje problemy. Oczywiście, warunek konieczny niewystar- czający to: musi to być ciekawie zrobione pod kątem formy i słowa. Pamiętajmy, że mówi- my tu o sztuce, o literaturze. To nie może być na poziomie pogaduszek przy piwie czy w tramwaju. Czasami też autor nie chce, by podmiot liryczny był kojarzony z nim, wtedy wymyśla formę, która pozwala ukryć pewne sprawy. Nie ukrywam, że mnie też zdarzają się takie wiersze. No, ale nie po to kamufluję takie rzeczy, żeby teraz powiedzieć, o co cho- dziło (śmiech). Barierą może też być wstyd. Jak daleko pójść w erotyku? Jak szczerze mó- wić o swoich bliskich? Ile można powiedzieć o swoich relacjach z Bogiem? Na ile sperso- nalizować swoje wiersze, zwłaszcza że czę- sto piszemy o ludziach żyjących tu i teraz? To są poważne argumenty, żeby pisać „trochę obok” tematów.
Jakimi cechami powinien dysponować Twój idealny czytelnik? Co powinien wiedzieć za- wczasu i na co powinien być przygotowany? Czego oczekujesz od swoich czytelników? Oczekiwanie czegokolwiek od czytelników może świadczyć o samozachwycie i pysze. W gruncie rzeczy czytelnik może wszystko, może nie kupić naszej książki, może ją wy- walić, może ją oddać na makulaturę, nawet jeśli dostanie ją od nas w podarku, może jej w ogóle nawet nie otworzyć. A co my mo- żemy? Jedyne, co możemy, to stworzyć mu szansę. I tak jak zbytnia pycha jest niewskaza- na, tak i nadmierna skromność nie jest czymś dobrym. Czytelnik musi w jakiś sposób zostać przez nas podbity, zdobyty, olśniony, zacieka- wiony. Przypadkowy wiersz w gazecie, inter- necie, czyjaś sugestia, informacja o książce, spotkaniu autorskim, spotkanie towarzyskie. Wszystko to może spowodować, że czytelnik zapozna się z naszymi wierszami. Drugi waru- nek – kluczowy, to: jak już przeczyta, to musi sobie powiedzieć „o, to ciekawe”. Jeśli tego nie będzie, to jest dla nas stracony. Oczywi- ście, łatwiej jest zdobyć czytelnika, gdy znamy się osobiście, ale przecież chodzi o tych, któ- rzy nas w życiu na oczy nie widzieli. Bardzo często jest tu tylko jedno podejście. Chary- zma może pomóc, ale w gruncie rzeczy musi się obronić tekst, czyli nasz wiersz. Mówiąc szczerze, szacuję, że do odbioru poezji przy- gotowanych jest jakieś 10% populacji. Chodzi o wykształcenie, jakąś wiedzę bazową, inte- ligencję, oczytanie, po prostu czytanie musi być w polu zainteresowania takich osób. Je- śli ktoś jest prymitywny, nie ma wiedzy kul- turowej, słabo wykształcony, mało wrażli- wy i empatyczny, to nie oczekujmy od niego dyskusji o rozterkach moralnych, uczuciach i refleksjach filozoficznych. To często mogą
24 LiryDram lipiec–wrzesień 2023
































































































   24   25   26   27   28