Page 292 - Nadstaw Ucha Elżbieta Zarych_html5 bez hasła platforma dzwonek
P. 292

V
                                                           TranSkrypcje nagraŃ STudyjnych



                   KK – Co też pani mówi? Nie miałem pojęcia!
                   BD – No właśnie wiele osób o tym nie wie, więc nie ma kolejek. Niech pan powie
                   doktorowi, żeby panu dał tam skierowanie, ma pan tam dwa kroki.
                   KK – Z nieba mi pani spada! Bo tak się nie da żyć, przecież człowiek musi wycho-
                   dzić. Już się czuję więźniem tej mojej nogi!
                   BD – A jak pan wyjdzie wcześniej, to proszę poczekać. Ja mieszkam na Wąskiej,
                   to możemy wrócić razem i panu pomogę.
                   PK – Przepraszam, że wejdę w słowo, ale może ja po prostu państwa podwiozę.
                   Będę przejeżdżała przez Kwiatową, bo jadę po córkę do szkoły na Makuszyń-
                   skiego. Jest dopiero w III klasie, więc wolę, żeby przy takiej pogodzie sama nie
                   wracała, a potem dalej, do domu na Osiedlu Zielonym, to mogę państwa zabrać
                   samochodem.
                   BD – Och! Bardzo Pani miła! Ale czy to nie kłopot?
                   PK – Żaden kłopot! Przecież i tak tam jadę. A tak dziś pada, że nie miałabym su-
                   mienia patrzeć, jak państwo idą do autobusu.
                   KK – To ja chętnie skorzystam, bo z tą moją nogą to zanim dokuśtykam...
                   BD – Dziękuję, to ja też chętnie. Zadzwonię do syna, żeby się nie martwił. Bo już
                   nawet proponował, że urwie się z pracy i po mnie przyjedzie. Ale jego biuro, bo
                   jest architektem, jest w południowej części miasta, więc jest kawałek.
                   PK – No to jesteśmy umówieni. Ja i tak mam dziś wolne, bo załatwiam różne
                   sprawy, u lekarza, w urzędzie i na poczcie.
                   BD – To nie jest pani na chorobowym?
                   PK – Nie, wzięłam w pracy dzień wolny i przyszłam tylko po receptę, bo muszę
                   regularnie brać leki nasercowe i antyalergiczne, a już mi się kończą. I może jesz-
                   cze dostanę coś rozkurczowego, bo nie mogę tych leków ogólnie dostępnych.
                   BD – Tak, z alergiami to teraz problem. Moje wnuczki też mają, jedna na pyłki,
                   a druga ma alergie pokarmowe, na seler, na paprykę, orzechy, ryby. W sumie nie
                   wiadomo, co jej gotować.
                   PK – Ja tylko na kurz, ale wie pani, zaraz się zacznie sezon grzewczy, a z nim
                   ciągły katar.
                   BD – A przepraszam, że spytam. Taka młoda i już serce?
                   PK – Wada wrodzona, niedomykalność zastawek. Kiedy biorę leki, wszystko jest
                   dobrze, tylko kiedy są skoki ciśnienia, to od razu mi słabo, arytmia. Przy tej cho-
                   robie wiek się nie liczy.
                   BD – Oj, dobrze panią rozumiem. Ja też mam problemy z sercem. Dwa lata temu
                   miałam zawał. Wyszłam z tego, ale ciągle kontrole, leki, trzeba się oszczędzać.
                   I ważny jest dobry kardiolog. A gdzie pani chodzi?
                   PK – Ja prywatnie, do doktora Kurka.
                   BD – Znam, znam. Też do niego chodziłam, ale teraz przyjmuje tylko prywatnie,
                   a z emerytury nie mogę sobie na to pozwolić, bo nie dość, że wizyty, to potem
                   i leki są na 100% i badania. A jeszcze mam cukrzycę, to też trzeba leczyć.
                   PK – Ale przyjmuje też teraz w przychodni na Miodowej, od niedawna.
                   BD – Co też pani mówi! Bo to był najlepszy lekarz i chętnie bym się przeniosła.
                   Ale kolejki pewnie straszne i terminy na następny rok.



                                                                                         291
   287   288   289   290   291   292   293   294   295   296   297